W poniedziałek 1 marca, Prezydent Andrzej Duda złożył podpis pod ustawą o służbie zagranicznej. Rządzący zyskują silny oręż w walce, którą wypowiedzieli przejrzystości polityki zagranicznej. Tajemnica dyplomatyczna obejmie te informacje, “które ze względu na dobro służby zagranicznej mogły być udostępnione wyłącznie osobom do tego uprawnionym, a ich ujawnienie mogłoby szkodzić polityce zagranicznej Rzeczypospolitej Polskiej i naruszać jej wizerunek międzynarodowy.”

Jak widać, jest to bardzo ogólnie sformułowany wyjątek od zasady jawności życia publicznego. Pracownicy służby zagranicznej mają więc dużą swobodę w decydowaniu, które informacje zostaną udostępnione, a które z uwagi na prawdopodobieństwo naruszeniu wizerunku międzynarodowego Polski, pozostają ukryte przed opinią publiczną. Otwiera to możliwość dosyć luźnej interpretacji tego, co faktycznie “narusza międzynarodowy wizerunek Polski”, a tego co narusza wizerunek rządzących.

Zgodnie z art. 48 ust. 2 ustawy “Członek służby zagranicznej jest obowiązany do zachowania tajemnicy dyplomatycznej.” Za niewywiązanie się z tego obowiązku, pracownikowi grozi utrata pracy. Ten przepis stwarza dodatkowe ryzyko uznawania za tajemnicę dyplomatyczną informacji, które powinny zostać ujawnione opinii publicznej. Członek służby zagranicznej, w przypadku wątpliwości co do charakteru informacji, z uwagi na możliwe dotkliwe konsekwencje jej ujawnienia, będzie wolał uznać, że nie powinna zostać udostępniona. 

Jak tylko ustawa wejdzie w życie niepowodzeniem skończą się np. nasze próby uzyskania informacji o działaniach rządu w sprawie odzyskania wraku z katastrofy smoleńskiej lub o wywiązywaniu się rządu z obietnic niesienia pomocy Syryjczykom. Z uwagi na ogólny opis tajemnicy dyplomatycznej to tylko mała część przykładów. 

Niestety będziemy mieli (nie tylko my zresztą – konsekwencje tego zapisu dotkną również dziennikarzy oraz inne organizacje i osoby sprawdzające działania polityków i urzędników w tym zakresie) w dużym stopniu związane ręce.

Na pewno będziemy starali się monitorować zakres używania nowych przepisów i sygnalizować opinii publicznej ich nadużywanie.