Na pewno Polska 2020 jest innym krajem niż jeszcze rok temu. Pewne sprawy się jednak od lat nie zmieniają. I to wcale nie jest dobra wiadomość, bo między innymi ta stałość jest przyczyną chaosu, z którym obecnie mamy do czynienia, w przypadku przygotowania państwa do jesiennego szczytu zachorowań. Rząd nie ma pomysłu na strategiczne podejście do problemu korupcji i nie zrobiono nic by przejrzystość władzy była na co najmniej średnim poziomie. Pierwszeństwo mają nie te kwestie, które wymagają naprawy, tylko te, które są najbardziej medialne. 

Rok temu opublikowaliśmy Manifest dotyczący koniecznych zmian w obszarach życia publicznego związanych z przejrzystością i przeciwdziałaniem korupcji. To nie były, w żadnej mierze, kwestie kontrowersyjne lub zgodne z interesami  jakiejś grupy politycznej. Chodziło jedynie o naprawę państwa. Wysłaliśmy ten dokument do wszystkich partii politycznych, które weszły do Sejmu. Odpowiedź dostaliśmy wyłącznie od Klubu Lewicy, który wyraził nadzieję, że przynajmniej część zmian uda się wdrożyć. Pozostałe partie zupełnie nas i nasze pomysły zlekceważyły. Najpierw przypomnijmy czego dotyczył Manifest, a potem podsumujmy jakie nowe zaniedbania pojawiły się w ostatnim roku.   

Część Manifestu poświęcona była uporządkowaniu kwestii związanych z rozliczaniem polityków i urzędników, a tym samym stworzeniu systemu, który chroni przed mnożeniem się konfliktów interesów i korupcją wśród osób sprawujących władzę. Chodziło przede wszystkim o ujednolicenie systemu składania oświadczeń majątkowych i wypełniania ich w formie elektronicznej. Polska pozostaje jednym z niewielu krajów, w których oświadczenia majątkowe są wypełniane ręcznie. Dodatkowo, każda instytucja osobno publikuje oświadczenia na swoich stronach internetowych. Co za tym idzie? Nieczytelne oświadczenia i chaos. Mało? Podobnie rzecz się ma w przypadku dokumentów opisujących wydatki partii i komitetów wyborczych. Jawność składanych przez nie sprawozdań  jest w tej chwili fikcją, a tysiące skanów stanowi barierę do ich skutecznej kontroli przez Państwową Komisję Wyborczą. Jeszcze? Wciąż niewiele instytucji publicznych publikuje rejestry zawartych umów. Tym samym, utrudniony jest dostęp do informacji na temat wydatków ponoszonych z pieniędzy publicznych. W Manifeście opisaliśmy nie tylko problemy, ale też zarekomendowaliśmy rozwiązania. Czy ktoś się tematem zajął? Choćby po to, żeby ugrać coś PRowo. Nie. Nie było to widać wystarczająco istotne, w przeciwieństwie do podwyżek dla posłów/anek, które wystarczająco istotne były.

Wskazaliśmy również na problemy związane z tworzeniem prawa. Po pierwsze w Polsce brak jest odpowiednich mechanizmów pozwalających na zidentyfikowanie autorów przepisów i poprawek do nich. To tylko zwiększa problemy związane z brakiem rzetelnej oceny skutków regulacji wprowadzanych przepisów. Po drugie obecny sposób procedowania nowelizacji przepisów powoduje, że prezentowane są tylko nowe propozycje, bez osadzenia ich w kontekście obowiązującej ustawy. Bardzo utrudnia to zrozumienie istoty zmian i szybką reakcję w toku konsultacji publicznych. Problemy odnoszą się również do sposobu prezentacji prawa już ustanowionego. Po trzecie brakuje jasnego trybu przekazywania projektów poselskich do konsultacji publicznych. Obecnie, wszystko zależy od dobrej lub złej woli Marszałka Sejmu. Przepisy regulaminu Sejmu odnośnie wysłuchań publicznych, powodują, że są one niezwykle rzadkie i sprowadzają się do monologu obywateli i obywatelek. Rozwiązanie tych kwestii pomogłoby ocenić czy nie doszło do konfliktu interesów w tworzeniu prawa oraz wzmocniłoby poczucie odpowiedzialności za jego tworzenie. Dałoby także obywatelkom i obywatelom okazję do szybkiej oceny tworzonych przepisów – dzięki temu można byłoby zwiększyć ich udział w procesie stanowienia prawa. 

Kolejna sprawa – algorytmy, czy inaczej automatyczne podejmowanie decyzji. Jak wykazało nasze badanie z 2019 roku, nie dość, że nie istnieją żadne regulacje dotyczące gwarancji ochrony praw obywateli w przypadku zastosowania automatycznego podejmowania decyzji (np. systemów losujących miejsca w przedszkolu lub wyszukujących oszustwa skarbowe), to nie ma nawet konkretnych planów pracy nad nimi. Tymczasem, coraz częstsze stosowanie narzędzi technologicznych w relacjach państwo-obywatel wymaga, aby algorytmy były przejrzyste (tzn. aby każda osoba wiedziała jaki jest mechanizm ich działania), wytłumaczalne (tzn. aby każda osoba wiedziała jaki mają wpływ na sytuację osobistą) oraz by zagwarantowano niezależne audyty ich działania. W międzyczasie powstała polityka  rządu dotycząca rozwoju Sztucznej Inteligencji, zawierająca kilka pozytywnych propozycji, ale do tej pory nie została przyjęta. Co więcej,  polski rząd odmówił podpisania wspólnej deklaracji w tej sprawie z innymi państwami EU ponieważ…w tekście był odniesienie do “gender equality”. Tym samym udowodniono, że niezrozumiała wojna kulturowa jest ważniejsza niż tworzenie korzystnych dla obywateli regulacji w tym obszarze. 

Ostatnie kwestie poruszone w Manifeście dotyczyły takich aspektów działania państwa jak ograniczenie tajemnicy bankowej stosunku do podmiotów posiadających rachunki w NBP czy poprawa portalu zamówień publicznych poprzez zastosowanie otwartych standardów danych. Tu coś się ruszyło, ale wynika to z realizacji wcześniej ogłoszonego przetargu. Ponadto, postulowaliśmy, aby udostępniono Polską Normę za darmo obywatelom oraz publikowano dane na temat społecznych doradców ministrów. 

Tak wyglądały punkty, na które zwróciliśmy uwagę rok temu. Wróćmy do teraźniejszości. Chaos w planowaniu strategicznym eksplodował:

  • Udowodniliśmy, że rząd nie przygotował latem strategii na walkę z II falą pandemii. Był zbyt zajęty wewnętrznymi sporami i swoimi obsesjami na tle życia innych osób.
  • MEN w odpowiedzi na nasz wniosek, który złożyliśmy w sprawie nauki zdalnej w czasie pandemii udowodnił, że nie ma ani planu, ani nawet obrazu obecnej sytuacji. Tę obojętność wobec uczniów i nauczycieli bardzo trafnie został opisany w tekście, który napisała dla nas dr Iga Kazimierczyk, Prezeska Fundacji Przestrzeń dla edukacji, aktywistka ruchu Obywatele dla edukacji. Dlatego nie byliśmy ani trochę zaskoczeni, jak uruchomiona właśnie nauka zdalna zaskoczyła MEN niczym przysłowiowa zima kierowców. 
  • Restrukturyzacja rządu? Zrobiona nie wiadomo na jakiej podstawie, bo na pewno nie merytorycznej, o czym dowiedzieliśmy się z odpowiedzi na kolejny wniosek.
  • Nadchodzące zwolnienia w administracji? Mają być przeprowadzane na podstawie zupełnie nieadekwatnych i nieaktualnych już danych.

Byliśmy w przeszłości i teraźniejszości. To teraz przenieśmy się w przyszłość. Co się zmieni w ciągu następnego roku? Tego oczywiście nie wiemy, ale mamy poczucie, że jeżeli nie będzie to zmiana w jakości tworzenia polskiego prawa i wprowadzenie analitycznego podejścia do planowania i tworzenia strategii, to zmiany, które nas czekają nie będą, delikatnie rzecz ujmując, pozytywne. Potwierdza to obecna strategia rządu polegająca głównie na dolewaniu benzyny do wywołanych przez siebie pożarów.