Wybory prezydenckie 2020 były, z różnych przyczyn, delikatnie mówiąc dziwne. Dotyczyło to również przeprowadzonych przez TVP debat przed obydwiema turami. Więcej niż o samych odpowiedziach kandydatów, mówiono o sposobie przygotowywania tego politycznego spektaklu. Udało nam się uzyskać informację jak wyglądało to przed pierwszą turą. Dokumentów dotyczącej “debaty” przed drugą turą, TVP już nam nie ujawniła. Przynajmniej na razie. 

Debaty kandydatów i kandydatek na różne urzędy dają możliwość zapoznania się z ich poglądami, zobaczeniem jak konfrontują się z trudnymi pytaniami, czy jak – co też jest przecież ważne (przynajmniej dla części odbiorców/czyń) – prezentują się przed kamerami. Czytelnikom/czkom pozostawiam odpowiedź na pytanie czy debaty, które odbyły się w tym roku w telewizji publicznej zaspokoiły te oczekiwania.

O ile jednak debata przed pierwszą turą odbyła się ze wszystkimi kandydatami i mimo dość nietypowych pytań można uznać ją za pluralistyczną, to jednoosobowa “debata” przed turą drugą już taką z pewnością nie była. Sztaby kandydatów i sami organizatorzy  zrzucali winę za ten stan rzeczy na siebie nawzajem. Ostatecznie “debata” zamieniła się w wiec jednego kandydata. 

Nie trzeba nikogo przekonywać, że obiektywne i profesjonalne media publiczne stanowią nieodłączny element demokratycznego państwa. Po raz kolejny coś, kolokwialnie mówiąc, nie zatrybiło. Chcieliśmy tylko sprawdzić co. Również po to by zaproponować rozwiązania, które pozwolą w przyszłości uniknąć podobnych problemów. 

TVP jednak milczy i to już od dwóch miesięcy. Brak przejrzystości nie rozwiąże problemów. Co więcej, jest to kolejny znak, że TVP nie radzi sobie z wypełnieniem roli publicznego nadawcy – ucieka od odpowiedzi na trudne pytania oraz ignoruje przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. 

Naszą rolą jest przypilnowanie, żeby ta ucieczka się nie powiodła. Dlatego złożyliśmy skargę na bezczynność zarządu TVP S.A do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, czekając na to by sąd zmusił go do respektowania prawa. 

Zdjęcie: Fotokon — stock.adobe.com