Dzisiaj są dla nas dwie ważne daty. Jedna wynikająca z bieżących wydarzeń (za nami pierwsza tura wyborów prezydenckich), druga związana z naszymi działaniami długofalowymi – właśnie obchodzimy jubileusz. Od 10 lat, jako Fundacja, dbamy o przejrzystość w życiu politycznym i instytucjach publicznych. Zbudowaliśmy, dostępne dla obywateli/ek, narzędzia służące otwieraniu danych. Złożyliśmy ponad 1000 wniosków o dostęp do danych, wytoczyliśmy ponad 100 spraw sądowych, z których większość wygraliśmy. Dlaczego tak uparcie domagamy się, jak największej przejrzystości w życiu publicznym? 

Przejrzystość, a wybory

Od lat domagamy się porządku w systemie składania oświadczeń majątkowych i staramy się wyciągnąć oświadczenie od tych urzędników państwowych, których nie zmusza do tego prawo. Przy naszej ostatniej inicjatywie spotkaliśmy się z komentarzami, że po co kandydaci na urząd Prezydenta RP mają udostępniać oświadczenia na stronach kampanii, skoro większośc znajduje w sieci i każdy może sobie sam znaleźć. Po pierwsze zakładamy, że nie każdy musi mieć tak dziwne hobby jak my i szukać w wolnych chwilach informacji o majątkach polityków. Tyle, że nasze hobby, chociaż może trochę nerdowskie, nie jest wcale nielogiczne. Nie interesuje nas w oświadczeniach to, za ile ktoś kupił zegarek, albo czy jeździ Skodą czy Porsche. W oświadczeniach można znaleźć informacji kto z kim prowadzi interesy i gdzie zarabia. Czyli daje nam możliwość sprawdzenia czy nie pojawia się np. konflikt interesów. Oczywiście, można przyjąć założenie, że od sprawdzania takich spraw są służby specjalne i odpowiednie instytucje. Tylko “Kto pilnuje strażników”? NiK? Właśnie między innymi chaos w oświadczeniach majątkowych sprawił, że Marian Banaś objął urząd, którego objąć nie powinien. Służby specjalne? A kto ich pilnuje? Próbowaliśmy wspólnie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich uzyskać informacje na temat działania tych służb – odmówiono nam. Dlatego właśnie takie informacje powinny być łatwo dostępne, nie tylko dla ludzi, którzy zawodowo zajmują się ich sprawdzaniem, ale też dla każdego/każdej obywatela/ki.

Innym przykładem spraw, o które od lat walczymy jest przejrzystość wydatków na marketing polityczny w internecie. I znowu – po co nam to, czemu nie wystarczą ogólne sprawozdania? Przygotowanie takich sprawozdań, to tyle ciężkiej pracy dla partii politycznych. Wysokość wydatków na reklamę w tym medium rośnie. Rośnie też zagrożenie nielegalnymi praktykami, jakie miały miejsce np. w USA i Wielkiej Brytanii. Nie wystarczy już, że dana partia polityczna wyraportuje, że zapłaciła agencji marketingowej 10 000 złotych. Żeby mieć możliwość pełnej kontroli społecznej, potrzebne są bardziej szczegółowe dane. Ile z tego poszło na grafiki (jak wyglądały i jaka treść na nich była), ile na promocję w sieci, w jakich kanałach, do kogo i jak był targetowany przekaz? 

Kontrola polityków to nie tylko kontrola procesów wyborczych. Pilnujemy też już urzędujących osób. Zapytaliśmy między innymi o dane dotyczące społecznych doradców wszystkich ministrów. Informacja o tym, kto współpracuje z rządem jest kluczowa przy sprawdzaniu czy nie dochodzi na żadnym etapie do konfliktu interesów, czy np. nowe ustawy nie są wyjątkowe korzystne dla firm, które doradzały politykom. Sprawdzamy też innych urzędników. Pytaliśmy np. o wydatki sędziów Sądu Najwyższego.

Dostęp do danych daje obywatelom/kom możliwość decyzji wyborczych, które opierają się na czymś więcej niż tylko przekaz medialny i to, czy dany kandydat jest sympatyczny. Daje też możliwość weryfikacji docierających do nich z różnych źródeł informacji.

Obywatelu/ko, masz prawo do dostępu do danych

Petycję do polityków, wnioski o dostęp do danych i sprawy sądowe, to tylko część naszych działań. Wierzymy, że każdy/a obywatel/ka ma prawo do samodzielnego i łatwego dostępu do zweryfikowanych danych. Skoro polskie państwo nie zawsze potrafi zapewnić ten dostęp staramy się zapełnić tę pustą przestrzeń. Stworzyliśmy między innymi:

Rejestr.io – portal do wyszukiwania danych z KRSu, który umożliwia sprawdzenie powiązań pomiędzy osobami i organizacjami, co może być wyjątkowo przydatne w dziennikarstwie śledczym. My wykorzystaliśmy portal między innymi do sprawdzenia powiązań ministra Łukasza Szumowskiego. Narzędzie można również wykorzystać do celów biznesowych. Obecnie bardzo często wyzwaniem jest nie tyle brak danych, co problem z ich zdobyciem, segregacją lub, co najważniejsze, weryfikacją. Portal ułatwia odsiewanie nieuczciwych lub nierzetelnych kontrahentów, dotarcie do nowych klientów, a przede wszystkim ich zidentyfikowanie oraz oszacowanie ich potencjału i automatyzację procesów. 

Tenders.guru – system przetargów publicznych może nie brzmieć jak najciekawsza rzecz na świecie, ale źle skonstruowany może powodować niepotrzebne lub nieuczciwe wydatki z budżetu państwa, czyli pieniędzy nas wszystkich. Wspólnie z partnerami z Hiszpanii, Rumuni i Węgier stworzyliśmy stronę, która pomaga wyłapywać tzw. czerwone flagi, które oznaczają, że dany przetarg może być potencjalnie narażony na korupcję lub po prostu być niesolidnie przeprowadzony. Taka czerwona flaga to np. krótki okres od ogłoszenia przetargu do jego zakończenia. 

To tylko niektóre z naszych narzędzi. Część z nich powstaje na krótko, w związku z bieżącymi wydarzeniami np. aplikacja mobilna do obserwacji wyborów, czy portal pomysłów związanych z przeciwdziałaniem skutkom pandemii. Cały czas budujemy też nowe narzędzia i udoskonalamy takie, które stworzyliśmy już kilka lat temu. 

Dzięki temu obywatele/ki nie muszą liczyć na innych jeżeli chodzi o dostęp do danych, mogą sami je wyszukiwać i w łatwy sposób weryfikować. 

Szkolimy i tworzymy rekomendacje

Od lat prowadzimy szkolenia dla innych organizacji. W tym i minionym roku była to np. Akademia Monitoringu Prawa dla organizacji strażniczych. Im więcej osób potrafi wykorzystać istniejące prawo dla zapewnienia większej przejrzystości w państwie, tym większą mamy szansę na wyłapywanie potencjalnych nieuczciwości. Wychodzimy też z założenia, że samo pokazanie palcem i ogłoszenie, że “To jest źle” nie wystarczy. Za każdym razem staramy się pokazać rozwiązania np. dotyczących koniecznych zmian w polskim prawie czy współpracy rządu z obywatelami. Aktywność obywatelska nie może sprowadzać się tylko do krytyki, musi zawierać konkretne rekomendacje. 

Przejrzystość w służbie państwa i instytucji publicznych

Dbałość o jak największą transparentność życia publicznego, to nie tylko zagwarantowanie środków kontroli władzy. To także wsparcie tej władzy. Założenie, że wszyscy politycy kradną, a każdy urzędnik jest leniem, jest równie szkodliwe, co założenie, że obywateli należy trzymać krótko i przekazywać im tylko wyselekcjonowane informacje. W naszych działaniach staramy się angażować we wspieranie zarówno instytucji lokalnych jak i ogólnopolskich. Napisaliśmy podręcznik otwierania danych i pomagaliśmy w kilku miastach otwierać urzędom dane. Współpracowaliśmy z Ministerstwem Cyfryzacji przy budowaniu centralnego repozytorium informacji publicznej.

Przejrzystość – po co?

Demokracja i sprawne państwo nie są wynikiem wygranej lub porażki danego kandydata w wyborach. Opierają się na kontroli społecznej i dobrze działających systemach. Jeżeli chcemy mieć jak największą pewność, że rządzący nami ludzi, będą działać uczciwie i zgodnie z interesem obywateli/ek musimy, jako społeczeństwo, mieć możliwość powiedzenia “sprawdzam” w dowolnym momencie. To, że możemy lubić kandydata X lub Y, nie oznacza, że powinniśmy mu bezgranicznie ufać i zakładać, że wszystkie decyzje, które podejmie będą tymi słusznymi. Powinniśmy za to wymagać od naszych kandydatów, żeby byli uczciwi i ufali nam wszystkim, jednym z przejawów tego zaufania jest otwieranie danych i zagwarantowanie jak największej przejrzystości.