Powiedzieć, że nic nie wiemy o tych wyborach, to jak nic nie powiedzieć. Chociaż – poprawka – od początku widzimy absolutny chaos i brak poszanowania prawa, które im towarzyszą. Staramy się w swoich działaniach zawsze przyjmować założenie, że jesteśmy od tego, żeby pomóc tłumaczyć dlaczego dany proces nie działa i, jeżeli to możliwe, proponować potencjalne rozwiązania. Te wybory są inne – to nie jest kwestia błędów w ustawie, które można poprawić, to jest kwestia chaosu tej skali, że gdybyśmy byli nauczycielami w szkole, to po pierwszym akapicie wypracowania przestalibyśmy na marginesie zaznaczać błędy stylistyczne, logiczne, merytoryczne, ortograficzne, interpunkcyjne i wszystkie inne, które się w nim pojawiły, całość byśmy skreślili i napisali na czerwono – Niedostateczny! Całość do poprawy – zapoznaj się z lekturami i ze słownikiem, przy następnym podejściu! Idąc dalej za tą metaforą, w której wybory to praca domowa, lektury to konstytucja i międzynarodowe standardy, a słownik to zdrowy rozsądek, dodalibyśmy dodatkowy komentarz – trzeba było do tego usiąść dwa miesiące temu! Natomiast nasz “polityczny uczeń” ma rodzica, tym rodzicem są obywatele/ki – dlatego na wywiadówce, która właśnie trwa, zebraliśmy listę pytań/zastrzeżeń do pracy. I spróbowaliśmy jak najprościej pokazać jaka jest skala problemu.

Czy te wybory się w ogóle odbędą i kiedy? W maju czy już w czerwcu? A może jednak w lipcu? – Nie wiadomo, uczeń w tekście raz twierdzi tak, raz inaczej.

Czy będą mogli startować nowi kandydaci? – Nie wiadomo, to pytanie zresztą przy tej lekturze w ogóle nie powinno się pojawić. 

To będą nowe wybory czy kontynuacja tych ogłoszonych w lutym? – To pytanie w ogóle nie wynika z lektury, tylko pojawia się wyłącznie ze względu na poprzednio popełnione w wypracowaniu błędy – w związku z tym nie wiemy, bo ten tok myślowy powstał w głowie ucznia.

Czy dotychczasowi kandydaci muszą znowu zbierać podpisy? – jw.

To kto organizuje w Polsce wybory: rząd,  Sejm czy Państwowa Komisja Wyborcza? – Normalnie PKW. Teraz? Patrząc na to się dzieje – uczeń z kilkoma niekompetentnymi i nieuprawnionymi do tego kolegami i koleżankami.

Co zrobi Sąd Najwyższy? – Sąd Najwyższy z definicji powinien podejmować, w oparciu o prawo, niezależne decyzje. Delikatnie mówiąc, trochę głupio, że uczeń mu sugeruje co powinien zrobić – to jest też zupełnie “inny przedmiot”.

 Czy Państwowa Komisja Wyborcza może unieważnić uchwałą? – Nigdy tego nikt nie próbował, ale nawet nie wypada.  

A czy marszałek Sejmu może tak przesuwać datę głosowania? – Nie może i proszę pomyśleć co to wzór dla innych. Każdy tak sobie będzie robił. 

To w końcu w lokalach czy korespondencyjne? – To pytanie uczeń powinien sobie zadać zanim zaczął pisać prace. 

A jak głosujemy za granicą? – Nie wiemy. Jeżeli uczeń nie przestanie pisać prawa w ten sposób, cały czas nie będziemy wiedzieć.

Co z tymi osobami, które są na kwarantannie? – Gdyby uczeń przeczytał lektury i napisałby to wypracowanie poprawnie, nie musielibyśmy zadawać tego pytania, teraz nie wiemy, bo uczeń tego nie napisał jasno.

A można w ogóle, tak  sobie, nie zorganizować wyborów? – Nie, nie można

Ktoś jest za to odpowiedzialny? – Tak – uczeń.

A te karty wydrukowane? Co z nimi, przecież poszły na nie miliony? – Owszem, ucznia, to chyba niestety nie martwi.

To ci listonosze będą chodzić po mieszkaniach, czy zostawią pakiet wyborczy w skrzynce? A jeśli mi ktoś ukradnie? A skąd mam wiedzieć, czy na pewno zostawili?  – Uczeń tego nie sprecyzował. Te pytania zresztą przy tym profilu przedmiotu w ogóle nie powinny musieć zostać zadane.

A czy teraz będzie nowa kampania wyborcza i nowe limity wydatków? – Tylko uczeń wie, chociaż zgadujemy, że teraz to sam nie jest pewny.

A czy poczta może mieć nasze dane? – Nie powinna ich dostać.

Kiedy powinienem/am się dopisać do spisu, żeby mieć pewność, że będą mógł oddać głos? – Uczeń tego nie sprecyzował. Ucznia chyba przy tym wypracowaniu nie interesowali czytający.

A co jeśli nie wiem gdzie będę jak wreszcie będą się odbywać wybory? – Obawiamy się, że zdaniem ucznia “to Twój problem”.

Czy te wybory na pewno są tajne? – Nie, nie są.

Czy te wybory na pewno są/będą powszechne? – Nie.

Czy te wybory na pewno są/będą demokratyczne? – Nie.

Czy kandydaci mieli na pewno równe szanse? – Nie, nie mieli.

Czy można tak sobie wydawać decyzję o druku kart, jeśli nie ma jeszcze ustawy o wyborach korespondencyjnych? – Nie, nie wolno.

 A czy mogę złożyć protest skoro wybory się nie odbyły? – Tego nie wiemy, nie dlatego, że brakuje nam kompetencji (mamy bardzo przyzwoity staż nauczycielski), tylko dlatego, że uczeń swoim „wypracowaniem” przekreślił wszystkie zasady.

Czy Sąd Najwyższy na pewno niezależnie je rozpatrzy? – Nie.

A czy Trybunał Konstytucyjny może uznać, że Marszałek Sejmu może robić co chce? – Nie, nie może. Chociaż on może tego nie wiedzieć.

Gdzie mam wrzucić moją kartę wyborczą? Będzie jakaś specjalna skrzynka? – Też chcielibyśmy wiedzieć.