Po co współpracować?

Zaufanie do państwa rośnie, gdy obywatele, społeczeństwo i rządy współpracują, i mają przy tym dobre intencje. Ale proces współpracy nigdy nie jest łatwy, a nawet może być czasami bolesny. Niech to będzie jednak tylko zachętą do wspólnych działań. 

Podstawową misją organizacji tworzących i promujących technologie, takich jak Fundacja ePaństwo, jest wspieranie rządów i umożliwienie im świadczenia lepszych usług dla obywateli. W związku z tym, Fundacja ma doświadczenie zarówno w badaniu, jak i opracowywaniu modeli współpracy między obywatelskimi grupami technologicznymi a ich rządowymi odpowiednikami.

Ostatnio pochyliliśmy się nad zagadnieniem współpracy między organizacjami, a 

przedstawicielami władz przy tworzeniu, w ramach projektu DSI4EU, raportu „Innowacje społeczne w erze demokracji cyfrowej. W stronę synergii między obywatelami a rządami”. DSI4EU to konsorcjum kilku wiodących organizacji europejskich, koordynowanych przez Nestę (Wielka Brytania), którego celem jest wspieranie cyfrowych innowacji społecznych w UE.

Wszyscy powinniśmy współpracować by dobrze zaplanować procesy, zdefiniować istotne problemy i znaleźć dla nich skuteczne rozwiązania. Rządy i organizacje obywatelskie nie powinny być zadowolone wyłącznie z faktu, że wprowadzają „fajne” narzędzia technologiczne. Powinniśmy dostarczać rozwiązania problemów niż tylko efektowne produkty. 

Tego typu inicjatywy są często podejmowane również bez udziału rządów (lub przy małym udziale), są one wówczas kluczowe ponieważ pomagają uzupełnić luki systemowe, których nie dopilnowali urzędnicy. Tworzy to paradoks – ponieważ z jednej strony zapewnia alternatywne sposoby kontroli władz i zwiększa poziom partycypacji obywateli i obywatelek, z drugiej jednak, częsty brak bezpośredniego zaangażowania przedstawicieli rządzących oznacza, że brak zaufania i rozczarowanie działaniem instytucji publicznych dodatkowo rosną. Jak rozwiązać ten problem i przede wszystkim jak zapewnić większy i bardziej konstruktywny udział władz?

Jaka współpraca i z kim?

Po pierwsze – już samo włączenie do współpracy z instytucjami publicznymi osób z zewnątrz może znacząco ulepszyć działanie tych pierwszych. Nie ważne czy mówimy tu o przedstawicielach organizacji pozarządowych, organizacjach tworzących i promujących technologie czy zaangażowanych obywatelach – ludzie “z zewnątrz” często przejawiają więcej odwagi w proponowaniu niestandardowych czy alternatywnych rozwiązań. Bierze się to z braku wewnętrznej blokady czy lęku przed sprzeciwieniem się zastanemu statusowi quo, ale też po prostu daje świeże spojrzenie, tak ważne przy wprowadzaniu zmian.

Kolejną ważną rzeczą jest zmiana myślenia o współpracy między rządem a aktywistami czy organizacjami promującymi technologie. Ostatecznie to nie instytucje współpracują między sobą, tylko tworzący je ludzie, którzy mają swoje własne motywacje i przyzwyczajenia. Brzmi to jak oczywista oczywistość, jednak bardzo często jest ona pomijana, i zamiast rzeczowej i szczerej dyskusji, mamy do czynienia z niezwykle formalną, trudną dla obu stron, komunikacją. Zresztą, przedstawiciele organizacji zajmujących się promowaniem i tworzeniem technologii (civic tech), też bywają trudni w kontakcie. Ich niecierpliwość (i frustracja) związana z długością i skomplikowaniem procesów po stronie instytucji publicznych niekiedy może utrudniać komunikację i zniechęcać do współpracy.

Następną kwestią jest ustalenie z kim właściwie organizacja pozarządowa/obywatele powinni/y się kontaktować przy współpracy z instytucjami publicznymi. Bardzo często nie są to urzędnicy wyższego szczebla, tylko osoby, które, jakkolwiek mogą być zdecydowanie bardziej anonimowe niż ich przełożeni, wykonują faktyczną pracę i to z nimi należy rozmawiać, bo to często one odpowiadają za projekty, pod którymi podpisuje się ktoś inny.

Wszystko jednak musi się gdzieś zacząć. Jak w ogóle nawiązać/rozwinąć współpracę? Przede wszystkim powinno się wykorzystywać mniej formalne okazje – nie należy się bać podejść do urzędnika podczas wydarzenia. Można również spróbować networkingu podczas konferencji. Zawsze można też poprosić o wizytówkę i skontaktować się po wydarzeniu. To absolutne podstawy, ale często działają. 

Współpraca jako proces

Zanim zacznie się faktyczna współpraca, konieczne jest obopólne zrozumienie – każda ze stron musi znać swoje wzajemne motywacje i mieć pewność, że nie istnieje żadna “ukryta agenda”. Często, powodem wspólnego działania są kwestie finansowe może to być potrzeba redukcji kosztów danego procesu – wtedy warto uzgodnić np. podział kosztów. Czasem powodem kooperacji jest brak zasobów czy możliwości do przeprowadzania danego projektu w ramach jednej instytucji. Zdarza się to np. przy skomplikowanych, wielosektorowych projektach – wymagających zaangażowania nie tylko strony rządowej i organizacji zajmujących się promowaniem i tworzeniem technologii, ale też socjologów czy lokalnych aktywistów. 

Szansa na przetrwanie projektu, również po okresie wdrażania jest ważnym tematem dla civic techu. Często to właśnie zarządzania projektem/produktem po wprowadzeniu jest najlepszą motywacją dla współdziałania z instytucjami publicznymi ze względu na ich rozległe możliwości i liczne zasoby, które mogą zabezpieczyć przyszłą kooperację. Przykładem inicjatywy, która jakkolwiek na etapie wdrażania przez aktywistów wyglądała obiecująco, ale ze względu na brak środków na jej podtrzymania podupadała, może być  “Przejrzysty Kraków”

Szeroka współpraca ma też ogromny wpływ na ostateczną jakość projektów, zwłaszcza takich, które wymagają zaangażowania kilku stron o różnych kompetencjach i potencjale. Brak współuczestnictwa ostatecznych beneficjentów projektu/użytkowników narzędzia w procesie jego tworzenia jest częstym powodem klęski. Niestety, organizacje zajmujące się promowaniem i tworzeniem technologii, często zapominają o tym fakcie i organizują hekatony, zapraszają do współpracy rozmaite instytucje, ale pomijają obywateli i obywatelki, którzy/które są przecież (a przynajmniej powinni/y być) docelowym odbiorcą danej inicjatywy. 

Przykłady współpracy

Fundacja ePaństwo brała udział w licznych inicjatywach wspomagających tworzenie technologii dla obywateli. Na ich podstawie jesteśmy w stanie podzielić się kilkoma wskazówkami, które mogą być przydatne przy projektach angażujących różnorodnych aktorów.

Fellowships/internships (staże): krótkoterminowe projekty prowadzone przez organizacje zajmujące się promowaniem i tworzeniem technologii we współpracy z instytucjami publicznymi poświęcone UX-owi, otwartym danym i tworzeniu usług publicznych. Cytując Shebę Najmi ze społeczności Code for Pakistan, “istnieją przynajmniej cztery powody, dla których warto podejmować współpracę tego typu: ulepszanie usług publicznych, podnoszenie efektywności działania instytucji publicznych, zmiana trybu ustanawiania prawa oraz możliwość budowania platform współpracy.” Ten model idealnie pasuje do sytuacji, w których chcemy poprawić jakość działań, poprzez wprowadzenie tymczasowego, ale wiarygodnego partnera, który może wnieść bardziej innowacyjne podejście. 

Tworzenie narzędzi/procesów dla władz: Tego typu działania występują w zróżnicowanej skali, przybierają też rozmaite formy (w tym różne formy prawne). Przykładem mogą być publiczne przetargi, gdzie współpraca opiera się na korzystaniu z typowych kanałów przetargowych dla civic techu, ale przy bardziej elastycznym podejściu, jak w przypadku  GovTech Poland, które z kolei zainspirowało się UK GovTech Catalyst. Ideą tego projektu było wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań w bliskiej współpracy z władzami.

Hekatony: Ten typ kooperacji bardzo rzadko prowadzi do długotrwałej/zrównoważonej współpracy. Istnieje kilka powodów takiego stanu rzeczy – jednym z nich jest brak narzędzi, po stronie władz, do wykorzystania jej potencjału. Uważamy, że jest to raczej ten typ inicjatywy, który jest bardziej użyteczny przy zaplanowaniu procesu pracy nad narzędziem niż budowie pełnej infrastruktury IT w czasie 48 godzin.
Więcej informacji na temat poszczególnych inicjatyw i typów współpracy, przygotowanych na bazie doświadczenia i badań Fundacji ePaństwo: tips and recommendations.


Tekst oryginalnie ukazał się na portalu Apolitical.co

Handshake Digitization Shaking Hands Industry