W styczniu 2017 r. pisałem, że “wydaje się, że konflikt wokół obecności mediów w Sejmie został rozwiązany.” Wobec tego, że konflikt ten powrócił ostatnio na nowo, mógłbym mieć satysfakcję, że użyłem trybu przypuszczającego, ale tu nie ma miejsca na zadowolenie z ostrożności w formułowaniu opinii. Znowu naruszono prawo człowieka do pozyskiwania informacji i ponownie pogrzebano art. 61 ust. 2 Konstytucji.

Równość wobec prawa, a nie tylko zaufanie do dżentelmenów

Od kilku dni jesteśmy świadkami nowego etapu ograniczenia jawności informacji o działalności posłów i senatorów oraz przejrzystości procesu legislacyjnego. W swoich komunikatach Centrum Informacyjne Sejmu próbuje uspokajać, że: “zmiany mają charakter czasowy i są związane bezpośrednio z wyjątkową sytuacją w Sejmie. Roszady organizacyjne nie dotyczą dziennikarzy posiadających stałe i okresowe karty wstępu (jest ich pół tysiąca), co oznacza, że prace Izby, jak i pozostałe wydarzenia na terenie Parlamentu, są relacjonowane na bieżąco.” Dyrektor Centrum w rozmowie z tvn24 stwierdził z kolei, że „wydawanie przepustek jednorazowych to taka dżentelmeńska umowa na zasadzie zaufania”. – Wobec wyjątkowej sytuacji w Sejmie w pewnych momentach to zaufanie, jeżeli chodzi o wprowadzane osoby do Sejmu, było bardzo naruszone. Kancelaria musiała w jakiś sposób zareagować”.

Być może Dyrektor CIS przywykł do tego, że Konstytucja jest wyłącznie formą umowy co do, której “niedżentelmeni” nie muszą się stosować. Będę się jednak upierał, że Konstytucja obowiązuje wszystkich i zawsze. Przypomnę, że zgodnie z art. 61 ust. 2 prawo do uzyskiwania informacji obejmuje również wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Przepis ten dotyczy wszystkich dziennikarzy, bez względu na to, czy mają przepustki stałe, czy chcą jedyny raz w życiu wejść na teren Sejmu.  Staraliśmy się już to tłumaczyć niektórym publicystom zadowolonym z narzuconych ograniczeń, przy okazji protestów w grudniu 2016 r. Nie można się zgodzić na tworzenie podziałów wyłącznie w oparciu o to czy urzędnicy Kancelarii Sejmu uważają kogoś za dżentelmenów lub czy darzą kogoś zaufaniem. Po to mamy prawa i wolności należne każdemu człowiekowi i obywatelowi by nie dokonywać ich ograniczeń wyłącznie na podstawie indywidualnych preferencji urzędników. Jeżeli występuje potrzeba ograniczenia prawa wstępu do Sejmu to można odwołać się wyłącznie do okoliczności określonych w art. 61 ust. 3 Konstytucji, znaleźć konkretną podstawę prawną w przepisach powszechnie obowiązującego prawa i wykazać, że ograniczenie tego prawa jest zasadne w konkretnych okolicznościach. Inaczej po prostu nie można.

To dotyczy nas wszystkich

Jest jeszcze jeden, nie wiem czy nie bardziej istotny, element tej sprawy. Ograniczenie wstępu na teren Sejmu nie dotyczy przecież wyłącznie dziennikarzy. Dotyczy wszystkich obywateli. Choć czy faktycznie wszystkich dowiemy się z odpowiedzi na wniosek Fundacji skierowanej do Kancelarii Sejmu (zob: niżej). Każdy obywatel ma prawo wstępu na posiedzenia plenarne i posiedzenia komisji. Odmowa wydawania przepustek jednorazowych w nich uderza najbardziej. Nie mają stałych czy okresowych przepustek. Przychodzą, bo chcą patrzeć politykom na ręce. Chcą na bieżąco sprawdzać jak politycy załatwiają ich sprawy, kto politykom podszeptuje kierunki tych rozwiązań czy po prostu wiedzieć jakie poprawki są zgłaszane. Kto twierdzi, że dostęp do tej wiedzy zapewnia wyłącznie transmisja z posiedzeń komisji ten nigdy nie śledził procesu legislacyjnego.

Może sytuacja w Sejmie po prostu przerosła jego władze i nie potrafią odnaleźć w przepisach podstawy dla swoich działań. A może nie potrafią ich dobrze komunikować. Staramy się zweryfikować ich słowa i złożyliśmy wniosek, który możecie przeczytać poniżej. Dla nas, prawo do informacji to podstawa demokracji, a Konstytucja to coś zdecydowanie więcej niż “dżentelmeńska umowa”. Tematu nie odpuszczamy, nawet jak kolejny raz będzie mi się wydawało, że konflikt wokół informowania o pracach parlamentu został zażegnany.

Sprawdzamy!

W dniu 10 maja skierowaliśmy do Kancelarii Sejmu wniosek o udostępnienie następujących informacji:

1.W informacji na stronie sejm.gov.pl (http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=5F2E22023F3B31B3C1258287006479E8) wynika, że w obiegu pozostaje ” Decyzja Straży Marszałkowskiej, w porozumieniu z kierownictwem Kancelarii Sejmu” odnosząca się do ograniczenia wydawania przepustek jednorazowych.

a)  Wnosimy o udostępnienie kopii przywołanej decyzji.

b) Jeżeli decyzja została wydana ustnie, to kto i kiedy ją wydał oraz z kim z kierownictwa Kancelarii Sejmu „porozumiał się” w tej sprawie.

c) Jeśli, w związku z wydaniem decyzji doszło do spotkania Straży Marszałkowskiej i Kancelarii Sejmu to wnoszę o informację w jakim dniu doszło do spotkania i kto brał w nim udział. Jeżeli ze spotkania sporządzono notatkę to proszę o przekazanie jej kopii.

 

2. W informacji na stronie sejm.gov.pl (http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=2182417BACF84C13C1258288002F397C) wynika, że ograniczenia w wydawaniu przepustek jednorazowych mają charakter czasowy.

a) Czy, a jeśli tak to w jakim dokumencie określono datę wstrzymania nałożonych ograniczeń.

b) Podania dnia, od którego wprowadzono ograniczenie dostępu.

c) Czy w okresie wprowadzenia ograniczenia wstępu na podstawie przepustek jednorazowych w ogóle wstrzymano się z ich wydawaniem, czy były one określonym osobom wydawane. Jeśli doszło do wydawania jednorazowych przepustek to proszę o podanie ich liczby oraz imion i nazwisk osób, którym takie karty wstępu wydano.