Wygraliśmy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych sprawę o dostęp do dokumentu, w którym zgłoszono kandydaturę Jacka Saryusza-Wolskiego do pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej. MSZ, w dalszym ciągu, nie chce go udostępnić i złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dlaczego to tak pilnie strzeżona tajemnica? Czy obywatele rzeczywiście nie mają prawa do wiedzy na temat prowadzonej polityki zagranicznej?

Kiedy otrzymaliśmy skargę kasacyjną nie byliśmy specjalnie zaskoczeni. To nie pierwszy przypadek, gdy instytucje publiczne wykorzystują wszystkie możliwości by grać na czas. Szkoda, że to gra z obywatelem i przeciwko przejrzystości państwa. MSZ powołuje się między innymi na kwestię zwyczaju w stosunkach dyplomatycznych. Czy jednak dobrym obyczajem nie jest działanie zgodnie z art. 61 polskiej Konstytucji? Szczególnie, że sąd I instancji potwierdził publiczny charakter dokumentu.