Zapewne większość z czytelników pamięta niedawną sprawę z Sądem Najwyższym, w której odmówiono nam dostępu do informacji na temat używania kart płatniczych w tej instytucji. W najgorętszym momencie debaty publicznej na ten temat, z ust Ministra Sprawiedliwości i jednocześnie Prokuratora Generalnego padły mocne słowa w kierunku Pani Prezes Sądu Najwyższego. Stwierdził on, że odmawiając dostępu do informacji na ten temat popełnia ona przestępstwo.

Postanowiliśmy zatem sprawdzić, czy słowa przechodzą w czyny. Nie chodzi wcale o zaangażowanie Ministra w nasz spór z Sądem Najwyższym. Liczymy na to, że w najbliższych dniach, Pani Prezes uchyli decyzję odmowną. Chcieliśmy sprawdzić, czy otrzymamy identyczne dane od Ministra Sprawiedliwości i od Prokuratora Generalnego. W dniu konferencji Zbigniewa Ziobry skierowaliśmy wniosek do obydwu instytucji. W przypadku Prokuratora Generalnego skierowaliśmy wniosek do obsługującej go Prokuratury Krajowej.

Wczoraj upłynął termin ustosunkowania się do naszych wniosków. Nie doczekaliśmy się żadnej odpowiedzi. Ani przedłużenia udzielenia odpowiedzi na nasze wnioski.

[AKT.] Już po opublikowaniu artykułu otrzymaliśmy interesujące nas dane z Ministerstwa Sprawiedliwości. Po terminie, ale cieszymy się, że doszły i można zapoznać się z nimi  tu i tu. W dalszym ciągu oczekujemy na informację z Prokuratury Krajowej. Na razie cisza.

Ta sytuacja doskonale obrazuje systemowy problem z jawnością życia publicznego. Świadoma chęć ukrywania informacji lub nawet zwyczajne lekceważenie istoty prawa do informacji to chleb codzienny polskich instytucji. Biurokratyczny pociąg do tajności jest udziałem przedstawiciel wszystkich opcji politycznych i apolitycznych urzędników. Niestety. Pamiętamy Andrzeja Dudę, który w czasie debaty prezydenckiej zarzucając Bronisławowi Komorowskiemu nieudostępnianie informacji publicznej, sam pełniąc już funkcję Prezydenta RP odmawia dostępu do tych samych danych.

Zbigniew Ziobro bardzo pryncypialnie ocenił działanie Prezes Sądu Najwyższego stwierdzając, że prawdopodobnie dopuściła się ona popełnienia przestępstwa. Tak, Panie Ministrze, miał Pan rację. Ustawa o dostępie do informacji publicznej penalizuje bezprawną odmowę dostępu do informacji. Również w przypadku braku odpowiedzi w ogóle. Jak w przypadku naszego wniosku do Ministra Sprawiedliwości i do Prokuratora Generalnego. Nie chodzi nam jednak o to by rozważać w tej chwili zaangażowanie organów ścigania.
Chodzi nam o to by zarzucając innym brak jawności samemu spełniać najwyższe standardy. By mówiąc o praworządności pamiętać o tym, że prawo do informacji jest jej nierozerwalnym elementem. By nie czynić z jawności oręża walki politycznej, a by prześcigać się w coraz większej otwartości.

Mamy systemowy problem z jawnością. Mamy nadzieję, że to co piszemy i działania prawne jakie podejmujemy i podejmiemy, przywrócą właściwą równowagę w relacji państwo – obywatel. Polegającą na dzieleniu się wiedzą równo ze wszystkimi obywatelami i obywatelkami. Trzeba jeszcze wiele w przejrzystości życia publicznego naprawić. I przede wszystkim to wy politycy powinniście o tym pamiętać i będąc konsekwentnymi w słowach, wprowadzać je w czyny.