Władze publiczne prowadząc Biuletyny Informacji Publicznej lub inne strony internetowe, często umieszczają w nich rozmaite informacje w formacie PDF. Ten format plików jest formatem otwartym, w znaczeniu dostępności jego specyfikacji, ale dalsze przetwarzanie zawartych w nim danych jest dosyć trudne.

Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy pliki PDF zawierają restrykcje, które uniemożliwiają wydruk dokumentów lub kopiowanie fragmentów ich treści. Tego typu restrykcje uniemożliwiają również przetwarzanie maszynowe plików PDF, np w celu przedstawienia ich zawartości w bardziej przyjaznej formie, co często jest celem działań organizacji pozarządowych.

Na rynku oprogramowania dostępne są rozwiązania, które potrafią usuwać tego rodzaju restrykcje z plików PDF, a nawet odszyfrować zawartość plików PDF, których treść została zaszyfrowana i jest dostępna (teoretycznie) tylko po podaniu hasła (np bezpłatny program pdfcrack). Rodzi się jednak pytanie, czy takie działania nie są łamaniem obowiązującego w Polsce prawa.

Mówimy tutaj przede wszystkim o art. 267, §1 Kodeksu Karnego, który stanowi:

“Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając  zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej  lub  przełamując  albo  omijając  elektroniczne,  magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Sprowadzając ten przepis do kontekstu “crackowania” plików PDF, możemy powiedzieć: zabronione jest usuwanie restrykcji z plików PDF, które zawierają dane dla nas nieprzeznaczone. W naszym przypadku mówimy jednak o informacjach pochodzących od organów publicznych, a zatem o informacjach publicznych. Konstytucja w artykule 61, stwierdza przy tym, iż dostęp do informacji publicznych przysługuje “każdemu”. Można byłoby zatem powiedzieć, że crackowanie PDFów z danymi publicznymi jest omijaniem zabezpieczeń elektronicznych, ale nie w celu uzyskania danych dla nas nieprzeznaczonych.

Sprawa nie jest jednak, aż tak prosta. Konstytucja oraz ustawy przewidują bowiem ograniczenia w dostępie do informacji publicznych. Prawo chroni dostęp do informacji publicznych, które zawierają tajemnice osób prywatnych, przedsiębiorców oraz państwowe. Decyzja zaś, czy dana informacja publiczna zawiera takie tajemnice należy do jej dysponenta, czyli do organu administracji publicznej. Zatem usuwając restrykcje z plików PDF, poniekąd wchodzimy w kompetencje organu administracji, samodzielnie uznając, że dany plik takich danych nie zawiera.

Bezpieczne wydaje się zatem przyjęcie następującej interpretacji:

Jeśli na stronach urzędowych znajdujemy pliki PDF, do których dostęp jest zabezpieczony hasłem, w taki sposób, że w ogóle nie możemy przeczytać ich treści – w takim wypadku ich crackowanie (usuwanie restrykcji dostępu) może rodzić wątpliwości co do możliwości zapoznania się z ich treścią. Zanim będziemy zatem otwierać taki plik należy zwrócić się do organu o stosowane wyjaśnienia i powstrzymać się od działań.

Jeśli na stronach urzędowych znajdujemy pliki PDF, które jesteśmy w stanie wyświetlić, ale już ich wydrukowanie, przekonwertowanie na inny format, czy skopiowanie treści jest niemożliwe lub zabezpieczone hasłem –  w takim wypadku możemy śmiało stosować rozwiązania techniczne, które przełamią te restrykcje, łącznie z odszyfrowaniem hasła i wyprodukowaniem wersji plików, które nie zawierają żadnych restrykcji dostępu.

 

Narzędzie crackowania PDFów zostało wykorzystane do stworzenia części aplikacji Finanse publiczne znajdującej się na mojepanstwo.pl. To właśnie tu wykorzystaliśmy pliki PDF, które „zwróciliśmy” w bardziej przyjazdnych formatach CSV. Teraz każdy obywatel może z nich swobodnie korzystać.

 

baner

Projekt jest realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.