Wypowiedź wysokiego urzędnik gruzińskiego ministerstwa sprawiedliwości  doskonale puentuje  sytuację, w jakiej jest Polska: „OGP to nie jest partnerstwo krajów, które mają świetne mechanizmy otwartego rządu, ale platforma dla tych krajów, które te mechanizmy chcą rozwijać i usprawniać.”

W dniach 27-29 października br. w Meksyku odbył się światowy szczyt Partnerstwa na rzecz Otwartych Rządów (OGP). Polska nie jest krajem członkowskim, ale przedstawiciel Koalicji na rzecz Otwartego Rządu – Krzysztof Izdebski uczestniczył w nim i poprowadził w czwartek, 29 października br., sesję na temat możliwego wsparcia dla takich działań, jakie podejmuje  nasza koalicja,  próbując namówić rząd do przystąpienia do tej inicjatywy.

Poniżej relacja Krzysztofa z tego wydarzenia:

„Z zazdrością, przez 3 dni, obserwowałem jak dziennikarza,  przedstawiciele organizacji i reprezentanci rządów różnych krajów świata rozmawiają ze sobą o tym jakie inicjatywy i projekty z innych państw mogą realizować u siebie. Z podziwem patrzyłem jak urzędnicy z Gruzji wspólnie z tamtejszymi działaczami odbierali nagrodę za realizację zasad otwartego rządu. Z nadzieją przysłuchiwałem się wystąpieniu Ministra Wybrzeża Kości Słoniowej, który przemawiając do kilkuset osób podkreślał, że jawność i partycypacja są ważnymi wartościami dla państwa, które reprezentuje i dlatego przystępuje ono do Partnerstwa na rzecz otwartego rządu (Open Government Partnership – OGP).

Zazdrość bierze się stąd, że w trakcie zakończonego w zeszłym tygodniu szczytu Partnerstwa w Meksyku nie było żadnego przedstawiciela polskiego rządu. Podziw wywołało przede wszystkim to, że zarówno urzędnicy, jak i aktywiści dostrzegają wagę wspólnej pracy na rzecz interesu publicznego. Nadzieję mam na to, że Polska tak jak inne kraje przystąpi wreszcie do Partnerstwa.

Powyższe, nieco osobiste, refleksje nie są po to by idealizować ideę Partnerstwa. Trzeba dostrzec to, że wśród jego członków są również takie kraje jak otwarcie naruszający prawa człowieka  Azerbejdżan   oraz zmierzające w kierunku autorytaryzmu Węgry.  Szczyt odbywał się w stolicy Meksyku,  który również jest członkiem Partnerstwa,  a jednocześnie  tylko w tym roku zabito tam 3 dziennikarzy.  Są wreszcie państwa, które do tej pory nie przyjęły ustaw regulujących dostęp do informacji publicznej.

Jednak wszyscy moi rozmówcy podkreślali, że wartością  Partnerstwa jest to, że stanowi dla nich często jedyne okno na świat i wsparcie dla ich starań o poprawę przejrzystości życia publicznego. Mimo wszczętej procedury usunięcia Azerbejdżanu to tamtejsi działacze na rzecz praw człowieka apelują by tego nie czynić właśnie z uwagi na to, że boją się pozostać osamotnieni. Wśród uczestników szczytu popularnością cieszyły się znaczki „Nie ma OGP, bez FOIa”  czyli bez ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Nie ma się co oszukiwać, nie wszystkie biorące w Partnerstwie kraje są idealne również pod względem przejrzystości. Polska już teraz wiele z nich przegania w tym wyścigu, ale jak powiedział podczas organizowanego przez nas warsztatu (http://ogpsummit2015.sched.org/event/b6db83cafd3f0bba54fc10f6b351beb1#.VjoBAZdGaxb) wysoki urzędnik gruzińskiego ministerstwa sprawiedliwości „OGP to nie jest partnerstwo krajów, które mają świetne mechanizmy otwartego rządu, ale platforma dla tych krajów, które te mechanizmy chcą rozwijać i usprawniać.” Partnerstwo to miejsce, w którym meksykańscy dziennikarze mogą otwarcie mówić światu o swoich problemach, a węgierscy działacze szukać wsparcia dla swoich działań na rzecz demokratyzacji.

Polska też na Partnerstwie skorzysta. Urzędnicy zyskają okazję do wymiany doświadczeń do otrzymania kompetentnej oceny swoich pomysłów i motywacji do dalszych działań. Obywatele będą mogli rozwijać swoje kompetencje m.in. w dokonywaniu oceny przejrzystości swojego rządu.

Wśród 1500 uczestników szczytu kilkudziesięciu zdecydowało się wziąć udział w zorganizowanym przez Koalicję na rzecz otwartego rządu (http://otwartyrzad.org.pl/) spotkaniu na temat sposobów przekonania rządów do udziału w Partnerstwie.  Wśród przedstawicieli rządów wystąpił m.in.  Zurab Sanikadze z gruzińskiego Ministerstwa Sprawiedliwości. To on właśnie powiedział,  że OGP to nie jest partnerstwo krajów, które mają świetne mechanizmy otwartego rządu, ale platforma dla tych krajów, które te mechanizmy chcą rozwijać i usprawniać. Rzeczywiście  – dla tych krajów, które są w OGP istnieje dużo płaszczyzn współpracy i  przestrzeni do tzw. peer-learningu.

Wśród przedstawicielek NGO warto odnotować obecność Seember Nyager z nigeryjskiej organizacji Public and Private Development Center (http://procurementmonitor.org/ppdc). Nigeria nie jest członkiem OGP, ale rząd zapowiedział niedawno, że przystąpi już wkrótce do Partnerstwa. Seember mówiła z kolei, że warto jest odnaleźć „reformatorów” w rządzie czyli urzędników mających przekonanie, że OGP jest ważne i wspierających kampanię od środka. Równie ważne jest, jej zdaniem „robienie swojego” tzn nie koncentrowanie się tylko na przystąpieniu do partnerstwa ale na realizowaniu projektów, które faktycznie wzmocnią otwarte rządy. Dzięki temu, w jej ocenie, urzędnicy widzą na własne oczy o co w tej otwartości chodzi.

Nanda Sihombing z indonezyjskiej organizacji PATTIRO (http://pattiro.org ) podkreślała, że ważne jest również by organizacje posiadały zdolność do eksperckiego wsparcia rządu i kontrolowania jego działań (podała przykład Sri Lanki, której rząd przystąpił do Partnerstwa podczas szczytu, ale organizacje nie mają kompetencji (capacity) by współdziałać z nim na rzecz stworzenia i realizacji planu działań.

Maureen Kariuki z Wydziału Wsparcia OGP podkreślała, że OGP może zachęcać i np. za swoim pośrednictwem próbować przekonać kraje do przystąpienia, ale to one same muszą podjąć decyzję samodzielnie i szczerze przyznać czy mają zdolność do realizacji założonych planów. OGP służy wsparciem przede wszystkim dla tych, którzy są członkami i warto to podkreślać zachęcając do przystąpienia: „po co wyważać samemu otwarte drzwi jak mogą np. przyjechać dzięki OGP Gruzini i pokazać polskim urzędnikom jak coś zrobili?”

Polski rząd przez 4 lata nie uznał, że warto przystąpić do Partnerstwa, tym samym poddał się izolacji na arenie międzynarodowej i pozbawił możliwości bezpłatnego wsparcia dla swych działań w obszarze otwartości. Mam nadzieję, że uda się przekonać nowy rząd, że warto wykonać ten wysiłek, bo opłaci się on wszystkim – i instytucjom państwa i obywatelom i obywatelkom. A na kolejnym szczycie może już wspólne będziemy odbierać nagrodę za działania na rzecz przejrzystości życia publicznego.”

 

Zobacz źródło.